niedziela, 27 kwietnia 2014

Ciężki weekend!

Cóż, w poniedziałek mieliśmy święta, we wtorek wolne. Z Alex się pożegnałam koło 19, bo szykowała się do wyjazdu "na internaty". Mówiła jeszcze, że nie wie czy będzie miała prąd i internet, więc kiedy się nie odzywała nie widziałam nic dziwnego. Tylko tyle, że dziwne by było to, że całe 3 dni nie miała prądu...
Jaki był mój szok, jak w piątek się okazało, że Ola w szpitalu o.o
Kolega ją wypchnął przez okno przez czysty, piepszony przypadek, była 4 h nieprzytomna.
Chodziłam zmartwiona prawie 2 dni... Wczoraj (dzisiaj) koło 2 w nocy miała zadzwonić do naszego, jak to nazwę, "wspólnego znajomego" (od niego się dowiedziałam o wszystkim) a potem do mnie. Ale włączyłam dźwięk w telefonie, jak zasnęłam to się budziłam co jakiś czas, z nadzieją że jeszcze usłyszę jej głos... Ale nie zadzwoniła.
Na szczęście się wyjaśniło. Nie miała już kasy na budkę telefoniczną, więc przekazała temu znajomemu i on wszytko mi opowiedział.
Kamień z serca, że jest cała (nawet dostaliśmy lekki opieprz z Michałem, że się martwimy- panie i panowie, Alex wróciła do żywych! :p). Dzisiaj wieczorem ma się wypisać na własne życzenie (nie pochwalam, ale jej się i tak nie przegada :/) i JECHAĆ DO SZKOŁY. -.-

W tym momencie chciałabym ją wyściskać, za to że nic się jej nie stało ale z drugiej strony mogłabym ją udusić, bo tak ją uwielbiam, że zaczynałam siebie obwiniać, że ja się dobrze bawiłam przez cały tydzień (środa-piątek) a ona w szpitalu leżała. A tego jej pijanego kolegę... Ugh.
No ale sobie porozmawiamy jak się tylko pojawi. :3 <33

A wczoraj wieczorem dostałam taką kretyńską wiadomość, że leżałam ze śmiechu HAHAHAHA!
Tsa dzieciaczki, tyle że ja nie jestem instruktorem zumby tylko ją tańczę. I naucz się pisać, bo ze swoim "yć" daleko nie zajdziesz "dziwko". :)) Dorośnijcie bardzo was proszę, bo w ponadgimnazjalnej zgniecie, gimbusiaczki :*

W piątek występowałam z koleżanką, śpiewałyśmy Manchester- "Ostatni raz z moją klasą"  na pożegnanie klas IV (maturzystów)... Cóż, jak na mój debiut (i tylko 2 próby) mi poszło nieźle, za to Paulina pomyliła tekst na początku piosenki... Yhm, soł profeszynal. :)

Teraz na blogu nie wrzucam swoich zdjęć, bo po prostu mi się nie chce ich przerzucać na komputer... #leń Ale za to na instagramie się udzielam :)

instagram.com/ellie_97

DO NASTĘPNEGO RAZU! :# 

2 komentarze:

  1. Kilka miesięcy temu sama byłaś gimbusiarą i już się tak nad nimi nie wywyższaj bo lepsza wcale od nich nie jesteś. I jeśli sądzisz że jesteś bardziej dojrzała niż twoi rówieśnicy i tak dalej to też jesteś w błędzie no bo powiedzmy sobie szczerze KTO o zdrowych zmysłach sam się tnie ? I jeśli uważasz to za ukojenie i upust dla emocji to raczej też coś z tobą nie tak. A sam fakt że potrzebujesz psychologa też nie jest powodem do dumy (bo ty zapewne tak uważasz) tylko jest to raczej powód do wstydu. Tyle na twój temat. Powodzenia dalej w życiu pełnym użalania się nad sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, byłam "gimbusiarą", ale nie pisałam kretyńskich tekstów. Skoro się do mnie nie odzywają to niech się nie odzywają wcale a nie pokazują swój poziom inteligencji -.-

      Co do cięcia się ani się tym nie chwalę, ani nie jestem dumna z tego, co mi jest. Nie wiem skąd takie wnioski, bo na blogu piszę to, co mi leży na sercu, wyżalam się. Dla was może to nienormalne, że ktoś się tnie, ale jakbyś był/a w takiej sytuacji, że sobie kompletnie nie radzisz być może też byś zaczęła/zaczął. Ale chyba jesteś osobą, która nie ma pojęcia jaki to jest ból być tym najgorszym. Dla was to użalanie się. Przywykłam do tego. Zawsze było że się użalam. Tylko że jak ktoś miała problem to ja byłam wsparciem, jeśli się do mnie zwrócił i nie mówiłam że się użala- nawet tak nie myślałam.
      Jeśli poruszyć kwestię tego, czy jestem bardziej dojrzała niż rówieśnicy... Owszem, czasami widząc ich zachowanie tak myślę. Ale chyba nie wam to oceniać.

      Usuń