niedziela, 13 października 2013

Niedziela u dziadków...

Może zanim  przejdę do opisu niedzieli, powiem Wam sobotę...

Wstałam rano... Było koło 9:04 a potem sprzątałam. A potem leń- twitter, gitara, twitter :D (tak wiem, dzień pełen przygód, haha- specjalnie to napisałam :D)

A teraz niedziela:
Byłam cały dzień u dziadków, bo rodzice znowu pojechali do siostry do Świeradowa-Zdroju. Siedzę sobie u babci w salonie, z pilotem w ręku i słyszę jak się kłócą. Wstałam i stałam w drzwiach chwilę i... Uszy więdły: "szmato", "dajmozjadzie pie*dolony", "żmijo", "oszustko"... Więcej nie zacytuję... Nie wiedziałam czy się śmiać czy ich po prostu zdzielić po łbach. W końcu, za 3 razem kiedy się darłam, żeby przestali to babcia przyszła do salonu a dziadek został w kuchni i smażył sobie grzybki.
Eh, co starość robi z ludźmi... :/

Jutro wolne od szkoły- Dzień Edukacji Narodowej... Ale i tak będę się uczyć, bo cały tydzień sprawdziany... :c
______________________
Co do "sytuacji" z N. i S.... Pokazałam im, że się dobrze bawię tą dramą (tak mówimy na tt na takie sytuacje) i odpuściły :) Hyhy, Elusia górą :P
___________
Teraz otworzyłam sobie chipsy i będę coś oglądać... Jakąś komedię... Coś poczytam w necie, zobaczę co godne polecenia... :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz