Hejka.
Kurczę zmieniłam adres bloga i straciłam wszystkich czytelników :<
Musiałam to zrobić, po pewne osoby nie mogą wiedzieć co się teraz u mnie w życiu dzieje. Tajemnica.
Ale nareszcie mogę opisywać swobodnie co się dzieje na bieżąco.
No to tak:
Pogodziłam się z Natalią w końcu. Po 4 miesiącach ciszy między nami ona do mnie napisała.
Wyszło na to, że S. tak namieszała, że Nat wtedy nie przyszła...
Ale powiem wam, że co z tego, że się pogodziłam, jak do tej pory widziałam się z nią raz na 10 minut w urodziny. Dzisiaj pisałam do niej smsy - potrzebowałam rozmowy, kontaktu. Odpisywała, ale jak przyszłam do domu to na facebooku czekała mnie wiadomość "Nie pisz"
Nie wiem co mam o tym myśleć. S nie wie o tym, że się pogodziłyśmy. Nikt nie wie.
Boję się, że jeśli to będzie tak wyglądać to to... po prostu nie przetrwa.
Wiem, o prawdziwą przyjaźń nie trzeba walczyć a o fałszywą- nie warto, ale co z tego jak tak bardzo zależy.
Wciąż pamiętam ten *hug* na scenie na obozie. Było tak cudownie...
Czy jest szansa, że to wróci?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz