Jak struna gitary zagra w oddali,
potem umilknie, choć drga,
Tak moje serce z początku się żali
potem umilknie, choć łka...
Dzisiaj... Cóż, nudy na lekcjach, ale na jednej z przerw, podczas sprzeczania się z Natalą o kolor włosów (mówiłam, ze jej nie pasuje blond- zrobiła sobie Ombre) żartowałyśmy, ale ona coś powiedziała...
"To moje włosy i zrobię z nimi co chcę. Ty jakoś masz dziwne <<:>> i jakoś nauczyłam się z tym żyć." Nie napiszę wam, o czym mówiła, bo i tak nie zrozumiecie... Eh, powiedziała to tak niespodziewanie, że mi się przykro zrobiło..., ale oczywiście nie dałam po sobie poznać.
Żałuję, że już nie jest tak jak dawniej... :( ,Wakacje=Warszawa, potem kłótnia, potem jej kłótnia z S., a ja byłam pomiędzy nimi...
No staram się, ale mi nie wychodzi. Wiem, że to też moja wina, bo za bardzo zamykam się w sobie, ale no, ona ma taką ciężką osobowość, że jest nieprzewidywalna. Dlatego boję się jej zaufać...
_____________
Poza tym ukradli mi 100 zł ze skarbonki i nikt się ne chce przyznac (główny podejrzany: siostra), a mama tylko machnęła ręką i uwierzyła w jej historyjkę... -,-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz