niedziela, 29 września 2013

Feeling alone... :(

Wiecie...
Nie pisałam, bo jakoś nie mogłam się zebrać.
W sumie nie ma o czym...
Pytałam Pauliny czemu mnie pominęli w ustalaniu niespodzianki dla Karoliny to powiedziała, że to miało być tylko od niej i od drugiej Pauliny, bo one się przyjaźnią z Karoliną i mówią sobie wszystkie sekrety itd. (moja reakcja oczywiście: -.-) A ja "No to co w takim razie chłopaki robią w tym pomyśle?". Na to ona mi, że dowiedzieli się o planach i bardzo chcieli w tym być "a że Karolina bardzo lubi Marcina i Konrada to się zgodziły z Pauliną".
Wychodzi na to, że mnie nie lubią.
Jak to określiłam wcześniej: "zbędny balast".

10 października jadę na szkolną pielgrzymkę do Częstochowy. I oni też jadą. W sumie jedzie nas 5. I zastanawiam się czy nie zrezygnować, bo oni już mają ustalone miejsca z kim siedzą... I ja będę musiała siedzieć sama. Albo z kimś obcym :(

W sumie wszystko sprowadza się do tego, że jestem sama. Taki outsider. Nikt nie chce się z takim kimś zadawać, jedynie tyle, co się z niego ponabijać i na tym koniec... :/

Jedni mi mówili, żebym się zwróciła do Boga. Inni mówili, żebym się nie przejmowała.
Tylko, że ja nie jestem jak wszyscy. Potrafię dobrze grac, że "nic się nie stało". Sobą byłam tylko przez 3 dni na obozie. Tam ludzie mnie zaakceptowali i polubili taką, jaka jestem. Nikogo nie udawałam.
Gdybym do technikum poszła bez znajomych ze starego gima (czytaj. Paulina i Natala) to też byłabym sobą. A tak to muszę grac do końca, żeby nie zarzucili mi, że się "zmieniłam".
W kilku słowach: moje życie jest trudne.
Ale w sumie każdy to może powiedzieć.
Więc nic się nie wyróżniam.
Najwyraźniej, mam to "coś", co odrzuca ode mnie ludzi. Może to jest to, że nie narzekam na życie 24/7 jak znajomi, że jest tak ciężko i wgl? Że cieszę się z małych rzeczy, jak się zakochuję (jeszcze się nie zdarzyło) albo z kimś zaprzyjaźniam to daję jak najwięcej od siebie?
No ludzie, tak trudno jest mnie zrozumieć?
Ja potrafię zrozumieć każdego. Ale niestety nikt nie rozumie mnie.

Boję się, że niedługo znów zacznę się ciąć cyrklem i gryźć (tak, gryzłam się)... Na razie się trzymam. Okazało się, że osoby, którym choć trochę ufałam lub zaczynałam ufać, mnie wystawiły.

A wystarczyłoby szczere przytulenie.
_____________________________
Nutka na teraz?
http://www.youtube.com/watch?v=rDqoIhiUJp4

DON'T LET ME GO CAUSE I'M TIRED TO FEELING ALONE.

1 komentarz:


  1. Nie każdego potrafisz zrozumieć Elu. Nikogo nie da się zrozumieć i nie należy oczekiwać, że i nas się da...
    Nie przejmuj się zdaniem innych. Po co grasz? Bądź sobą i już.
    Ja i tak za tobą tęsknię.

    OdpowiedzUsuń