piątek, 14 marca 2014

"It's over"

Hejo.
Smutek. Smutek. Smutek.
Paulina się na mnie uwzięła wczoraj, że powiedziałam D. o tym, że wiem o sprawie. Potem Marcin "żądał wyjaśnień".
Płakałam wczoraj chyba najdłużej w życiu. Kilka godzin, nieprzerwanie.
I też zrobiłam... Zrobiłam coś, co mnie przeraziło.
Cięłam się, ale nie tak delikatnie jak zazwyczaj, kiedy mam problem. Mocniej, że rana długo nie mogła się zasklepić. Przestraszyłam się. Schowałam żyletkę, bo do tej pory jak leżała na stoliku to po nią często sięgałam... Nie chcę tego robić. Mam w sobie taki ból... Przez tyle lat to się gromadziło i teraz wypływa... Pierwszy rok technikum mogę oficjalnie uznać za rok mojej autodestrukcji :<

Straszne. Nie mam siły no.

______
D. mi przesłał piosenkę. Idealnie opisuje mój nastrój teraz.
Skończone ale nie do końca.

W połączeniu z tym gifem...  Uważem, że idealnie.

1 komentarz:

  1. Nie płacz. Nie tnij się, bo życie i ludzie są okrutni. Uśmiechaj się i pieprz to, właśnie dlatego, że życie i ludzie są okrutni.
    Siłą nie nazywaj tego, że udajesz. Siłą nazwij to, że nie musisz udawać.

    "- Co było dalej?
    - Stałam tam. Na jednym z urwisk, a ona była po drugiej stronie ogromnej przepaści. Nie widziałam dna i ona chyba też go nie widziała...Nie mogła widzieć...Zdawało mi się, że wciąż patrzyła mi w oczy...
    - Kontynuuj.
    - Kiedy ją zawołałam, odwróciła się...I odeszła...Pobiegłam za nią, ale zatrzymałam się przed krawędzią...Obróciła się tylko raz...Uśmiechając się z rozczarowaniem...Potem obudziłam się z krzykiem.
    - Co zamierzasz z tym zrobić?
    - Następnym razem, po prostu się nie zatrzymam..."

    OdpowiedzUsuń