czwartek, 13 marca 2014

Oczy.

Hej.
Dołek. Dołek. Dołek.
Czy ja kiedykolwiek wejdę na tego bloga z lepszym humorem niż z podkówką na twarzy?

Dobra, żeby nie owijać, powiem od razu co się dzieje.

Paulina poznała chłopaka z naszej szkoły, który się zakochał w koledze z klasy (ten chłopak jest bi) i poznałam go we wtorek osobiście. Potem Paulina się go pytała co o mnie myśli a on miał powiedzieć "Ma ładne oczy" a Paulina "Ale ogólnie jest ładna, nie?" a on miał się zaśmiać i powiedzieć "Ma ładne oczy". Zabolało mnie to, bo po pierwsze ona to powiedziała tak wprost do mnie a po drugie to było... okrutne. Strasznie to przyjęłam do siebie i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Dotknęło mnie to. To tak jakby powiedzieć mi w twarz że jestem nikim. Bo tak się czuję.

Druga sprawa jest taka, że jak ona się go zapytała co o mnie myśli to powiedział, że "Ma ładne oczy, ale słucha One Direction". Lincz w oba policzki naraz. No bo co to ma do rzeczy że lubię 1D? Przez piepszone stereotypy fanki typu Beliebers, Directioners, a nawet Lovatics i Selenators nie mają życia, bo zwykli ludzie uważają ich za jebniętych psychicznie. A jak potem ja do Pauliny "Co to ma do rzeczy?!" to zaczęła go tłumaczyć "Wiesz, on nie lubi takich fanek jak Belieberki czy takie jak ty". Ucięłam temat, bo nie było sensu dyskutować.

Boję się że przez takie uprzedzenia nie znajdę chłopaka, bo wszyscy uważają 1D za pedałów a ich fanki za psycholki. Już z dwoma mnie Paulina chciała zeswatać. Obydwoje "uciekli" jak tylko usłyszeli o 1D. Dopadają mnie myśli, że może rzeczywiście jestem brzydka, gruba, okropna, odpychająca... I jak tak myślę... To (to straszne) mam ochotę umrzeć. No bo jak mam spełnić marzenie skoro nie mam faceta? Jak mam poczuć się kochana, czuć, że jestem dla kogoś ważna, skoro nikt nawet nie chce na mnie spojrzeć? Szukam na spotted, czy ktoś o mnie nie wspomniał, czy ktoś mnie zauważył i... rozczarowuję się i ból jest jeszcze większy.

A ja po prostu potrzebuję kogoś, kto mnie przytuli. Kogoś, kto powie "Nie potrzebujesz żyletki, masz mnie". Kogoś kto... Będzie. :'(

Trzecia sprawa: Jestem w klasie z dwiema koleżankami z gimnazjum: Natalą i Pauliną. I one dwie się, delikatnie mówiąc, nie lubią. Jak jestem z jedną ona gada na drugą. I tak w kółko. Ja nie za bardzo wiem jak się zachować, bo jestem fair w stosunku do nich dwóch, dlatego najczęściej się nie odzywam, albo mówię coś, co nie jest krzywdzące dla żadnej ze stron. A jak już one dwie się kłócą... Mam ochotę uciec. Potem słyszę "Jeju, ale mnie XXX wkurzyła! Zawsze musi wyciągnąć swoje mądrości!". Co mam robić? Chciałabym albo się odciąć albo żeby one zmądrzały... Paulina ma swoje uprzedzenia, Natalia wyraża swoje zdanie i przez to są ciągłe spięcia. Powoli zaczynam mieć tego dosyć, bo się wykańczam.

Poza tym, tak ogólnie rzecz biorąc, nie pamiętam kiedy ostatni raz śmiałam się, zadawałam pytania szczerze. W szkole często mam ochotę płakać. Ale ja potrafię... Dobrze grac. Większość myśli, że jestem tępą idiotką, która się z wszystkiego śmieje.... I jeszcze Paulina przed sekundą mi napisała że nie można mi zaufać, bo powiedziałam temu chłopakowi że ona mi powiedziała i ja wiem. Kurwa, płaczę teraz no! Jak można?! Kolejna najgorsza rzecz jaką można mi powiedzieć: że mi nie można ufać.

Moje życie nie ma sensu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz